czwartek, 30 stycznia 2014

9.I po co to?

Tata próbował odwrócić moją uwagę od złych myśli oglądając ze mną jeden z naszych ulubionych filmów.
A to przegryzki, które nam przygotowałam c:
popcorn prażony na suchej patelni; seler naciowy z masłem orzechowym

Czuję się, najprościej mówiąc, jak idiotka.
Głupia, obżerająca się, użalająca się nad sobą idiotka.
Jestem na siebie zła, że jestem smutna.
Wszyscy są na mnie źli, bo jestem smutna.
Już ze cztery razy dzisiaj był poruszany temat szpitala i tych cholernych myśli.
I za każdym razem ryczę. Idiotka.
Nie mam czasu nawet myśleć o szkole.
A oni mi każą tam chodzić.
Ja już nie mogę.
Tyle problemów:
Pieniądze, szkoła, dom, choroby, terapie
I po co to wszystko? To nic nie daje.
Jestem tylko udręką i problemem.
Nie pojadę na koncert.
Stracimy mieszkanie.
Z mojej winy.
Muszę umrzeć jak najszybciej.
Nie ma innego wyjścia.

 
omlet na słono z serem zółtym (bezpodpuszczkowym), szczypiorkiem i ketchupem; pomidorki z solą i świeżo zmielonym pieprzem





5 komentarzy:

  1. Jezu dziewczyno jak ty wku...rzasz. Przestań ciągle się nad sobą użalać, dramatyzować. Ile ty masz lat? Zachowuj się normalnie zamiast wymyślać sobie coraz to nowe problemy. Każdy je ma, ale stara się z nimi radzić, a ty tylko do nich dokładasz kolejne i kolejne... Nikt nie będzie ci w nieskończoność współczuł, rodzice już mają dość i tu też zaraz wszyscy mieć będą. Pogódź się z tym i weź w garść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, tchórzliwy Anonimie, że gdybym mogła wziąć się w garść, już dawno bym to zrobiła. Gdybym mogła zachowywać się "normalnie", najzwyczajniej w świecie bym tak się zachowywała. Nie po to założyłam tego bloga, by ubierać wszystko w kolorowe barwy i kwiatuszki, lecz po to, by anonimowo móc się wygadać z tego co mi siedzi w głowie - komukolwiek. Nikt Ci nie każe wchodzić codziennie na bloga i czytać moje wpisy. Cieszę się, że nie wiesz, jak to jest cierpieć na choroby psychiczne w młodym wieku, życzę Ci z całego serca, byś nigdy nie musiał tego przeżywać.

      Usuń
    2. A ja proponuję, żeby Anonim znalazł sobie ciekawsze rzeczy do roboty niż spinanie dupy o czyjeś problemy :) Bo ona nie pisze ich, żeby sobie popisać, tylko to naprawdę pomaga... Mam nadzieję, że kiedyś nadejdzie dzień, w których ludzie zdrowi chociaż w niewielkim stopniu uszanują emocje targające nami, osobami z zaburzeniami, a jak już nie chcą ich szanować to niej z łaski swojej po prostu odwrócą wzrok, zamkną buzie i wrócą do swoich - zapewne niezwykle ciekawych- spraw.
      A ty się trzymaj! Im ciężej jest, ty na przekór uśmiechaj się najszerzej jak potrafisz. Rób na złość chorobie i nie daj się jej. Nie jesteś sama, pamiętaj o tym!
      Tego selera z masłem orzechowym spróbować muszę koniecznie.

      Usuń
  2. Nigdy nie mów, że powinnaś umrzeć. Słuchaj teraz jest źle, ale jeszcze będzie dobrze. Są sprawy, które potrafią straszliwie przytłoczyć, ale twój smutek nie jest kwestią kaprysu, tylko choroby. To nie jest twoja wina. Musisz wytrzymać jeszcze trochę.
    Rodzice to inna kwestia. Mają tak samo trudny okres, jak ty. Nawet jeśli powiedzą ci o parę słów za dużo, są dla ciebie.
    Trzymaj się, wierzę w ciebie!

    OdpowiedzUsuń