piątek, 24 stycznia 2014

5. Piątek

Dziś było w porządku.
Lubię piątki.
Mało lekcji w szkole.
Potem terapia (najmniej oczekiwany moment)
Potem spotkania ze znajomymi.
Lubię swoich znajomych.
Chociaż nie jestem przyzwyczajona do tego, że takowych mam.

Dziś się przekonałam, że inni czasem mają gorzej ode mnie.

Moje dokonania z ostatnich dwóch dni: kupiłam glany, zjadłam wegeburgera, kupiłam sweter, zjadłam frytki.

 
 owsianka na mleku z marchewką, rodzynkami i masłem orzechowym





8 komentarzy:

  1. OMG, zupełnie zapomniałam spytać jak tam pierwszy dzień w glanach! To teraz pytam! :D ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NAWET MNIE NOGI NIE BOLĄ, SERIO! :OOOO tylko cholernie mi w nich zimnoooo O.o

      Usuń
    2. Super! :D Kup wkładki ocieplające :)

      Usuń
  2. Z każdym dniem tych 'małych' sukcesów będzie coraz więcej. Musisz tylko uwierzyć i bardzo chcieć.

    OdpowiedzUsuń
  3. I o takie sukcesy chodzi!

    Nie miałam nigdy glanów tejże firmy. Najwierniejsza byłam Break Free, ale niestety zrobiły się dziury i na tę pogodę to już porażka zupełna. Powodzenia w rozchodzeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. i właśnie o to chodzi- inni mają gorzej. nasze problemy tworzymy sobie same, niejednokrotnie nieco na siłę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję! Sama chętnie bym osiągnęła takie rzeczy- no, może poza glanami. Utonęłabym w nich pewnie :)
    Jej, jak to masło cudownie się rozpłynęło! Pysznie! ♡
    Cóż, przyzwyczai się do znajomych. Tutaj, w blogosferze, wszyscy będziemy od teraz z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję sukcesów, tych jedzeniowych przede wszystkim, ale glany też fajnie mieć.

    OdpowiedzUsuń