sobota, 8 lutego 2014

18. Są takie dni

 
jednoporcjowe brownie (nie tak wilgotne, jakbym chciała... ale będę ulepszać!)

Są dni, gdy na śniadanie po prostu trzeba zjeść ciasto.
I są takie dni, gdy na śniadanie po prostu trzeba zjeść czekoladę.
I są też takie dni, gdy na śniadanie po prostu trzeba zjeść czekoladowe ciasto.
Dziś jest taki dzień.

Teraz wracam do oglądania Girl, Interrupted i próby namówienia taty do zrobienia czegoś we dwoje

Jednoporcjowe brownie
  • 60 g mąki
  • 2-3 czubate łyżki gęstego jogurtu naturalnego/greckiego
  • 1 czubata łyżka ciemnego kakao
  • 1-2 łyżki cukru trzcinowego lub 1-2 łyżki miodu
  • 1/2 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 1 łyżka oleju
  • 1 jajko
  • kilka łyżek mleka do rozrzedzania ciasta
  • 20 g posiekanej/pokruszonej czekolady
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni.
Wymieszać suche składniki i odstawić na bok.
W osobnym naczyniu rozbełtać jajko z jogurtem i olejem (i ew. miodem) do uzyskania jednolitego koloru. Połączyć mokre składniki z suchymi i dokładnie wymieszać do uzyskania jednolitej konsystencji. Ewentualnie rozrzedzić ciasto mlekiem. Dodać pokruszoną czekoladę i znów wymieszać. Nałożyć do kokilki lub innego naczynka do zapiekania wyłożonego papierem do pieczenia lub wysmarowanego olejem. Piec ok. 20-25 minut.



 

 
ostatnio zaprzyjaźniłam się ze spódnicami.

6 komentarzy:

  1. Dla mnie idealne! <3
    Ale jesteś chuda! Zazdroszczę figury!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszne ♥ bardzo ladnie ci w tych spodnicach masz swietna figure ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. dziś napotkałam na twój blog, przyznam, że bardzo tu ciekawie u Ciebie :)
    dodaje do obserwowanych, będę zaglądać :)
    zapraszam do mnie http://waniliaaa.blogspot.com/
    a brownie genialne! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje wypieki są super, muszę kiedyś spróbować takiego brownie! I jeszcze jedno: skąd jest ta druga spódnica : ) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie są z kolekcji basic w H&M :)

      Usuń
  5. Ojej, jakie dobre ciasto!
    Spódnica druga- świetna, w obu zresztą baaaardzo ci ładnie :). A co do spódnic- ja zdecydowanie uwielbiam, chociaż preferuję dłuższe.

    OdpowiedzUsuń