piątek, 21 lutego 2014

26. Tchórzostwo

quinoa (komosa ryżowa) na mleku z rodzynkami, bananem i cynamonem

Jestem tchórzem.
Tuż przed wyjściem z domu wczoraj zaczęłam płakać i krzyczeć, że jednak nie jestem gotowa na szpital.
Chyba dlatego, że nie było z nami mamy.
We wtorek jedziemy już na pewno... tym razem z mamą.

A pozytywniej; upiekłam ciastka, moje ulubione, z czasów gdy jeszcze mieszkaliśmy w Stanach [przepis]:
 


 


3 komentarze:

  1. Może, gdybyś teraz zaczęła bardzo mocno walczyć i się starać, to szpital nie byłby koniecznością? Z własnego doświadczenia wiem, że często może on bardziej zaszkodzić niż pomóc. To ostateczność i ostatnia deska ratunku, ale czy konieczna? To wszystko zależy jedynie od Ciebie. Nawet, jeżeli myślisz, że nie dasz rady- spróbuj. Przynajmniej do wtorku.

    OdpowiedzUsuń
  2. O mamo uwielbiam komosę , a te ciastka , same pyszne rzeczy tu widze <3 Musisz to pokonoać , ja wiem ze łatwo się mowi ale w tym wypadku nie dobre nistety musisz dzialac wbrew swojej podswiadomosci , bo tylke te dzialanie na dzien dzisiejszy jest dobre , trzymam za ciebie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może po prostu nie był to ten moment, może dobrze się stało. Spróbuj do tego czasu walczyć w domu, popieram La karelę, że szpital nie zawsze jest tym skutecznym i najlepszym wyjściem.
    A ciastka wyglądają wspaniale!

    OdpowiedzUsuń