niedziela, 30 marca 2014

41. Pokochaj życie, pokochaj siebie.

cynamonowe tosty francuskie z miodem i borówkami

Szczęścia nie braknie, wręcz jest go coraz więcej.
Naprawdę mam nadzieję, że to uczucie nie przeminie.
Uświadomiłam sobie też ostatnio, że szarość istnieje.
Bo zawsze w moich oczach wszystko było czarne lub białe.
Beznadziejne lub cudowne.
Teraz jest okej.
Po raz pierwszy w życiu czuję się jak normalny człowiek, jak normalna nastolatka z normalnymi problemami.
Czuję się normalnie.
Może nie jestem wariatką?
Może potrafię ze sobą żyć, nie ziać nienawiścią do własnego ciała i charakteru?
Może, dzięki ostatnim wydarzeniom, w końcu będę w stanie się tolerować?
  

Wkleję Wam tutaj mój monolog z alternatywnego profilu na Instagramie (wraz z tłumaczeniem na polski): 

"I’ve been thinking a lot lately. And I came to a conclusion that I definately didn’t come to for the first time, but this time it’s different. This time it’s real, and my decision WILL have impact on lives - not just my own, but on my loved ones’ lives as well. What is that conclusion? I MUST take care of myself. No matter what. No matter how I feel about my body on a certain day. No matter how much I don’t want to look at myself. No matter how much I weigh. I have to eat. I have to tolerate my body, because it will be with me forever. You know when the right time to be a skeleton is? When you die. And I don’t want to die. If you asked me a few months ago if I love life, I would have said no, not at all. But now I’ve met people who have taught me to enjoy the moment and not think about the future too much, or linger in the past. Everyone is insecure, but it doesn’t paralize them, does it? Why should I be an exception? Sure, I might have chubby cheeks and a pudgy stomach or jiggly thighs, but does that bother anyone? Anyone other than me? Of course not. NOBODY will ever look at me and think “Ew, her legs are disgusting, I dont want to be friends with her.” No one will love me less, even if I gain weight. Why be skinny when you can eat peanut butter straight out of the jar? When you can cook with your boyfriend? When you can bake with your mom? Why be skinny when you can go for a run with your best friend or go cycling and get ice cream on the way back home? Why be unhealthy and unhappy, when all it takes is a simple decision in order to turn things around for the better? Stop feeling sorry for yourself, realize you are worth so much more than you think, and decide that from this day, you will fight as hard as you can to love life, love yourself and love those around you. I guarantee that if you make an effort to change things, they WILL change. It just takes time."
---
"Ostatnio dużo myślę. I doszłam do pewnego wniosku, do którego nie dochodzę pierwszy raz, ale tym razem jest inaczej. Tym razem to jest prawdziwe, a moja decyzja będzie miała wpływ na życie - zarówno moje, jak i moich najbliższych. Jaki jest ten wniosek? MUSZĘ o siebie dbać. W każdej sytuacji, bez wyjątku. Nieważne, jak danego dnia się czuję ze swoim ciałem. Nieważne, jak bardzo danego dnia nie chcę na siebie patrzeć. Nieważne, ile ważę. Muszę jeść. Muszę tolerować swoje ciało, bo ono będzie ze mną na zawsze. Wiecie, kiedy jest fajnie być szkieletem? Po śmierci. A ja nie chcę umierać. Jeśli byście mnie spytali kilka tygodni temu, czy kocham życie, odpowiedziałabym, że nie, wcale. Ale teraz poznałam ludzi, którzy nauczyli mnie żyć chwilą i nie myśleć za bardzo o przyszłości ani o przeszłości. Nikt nie podoba się sobie w stu procentach, ale to ich nie paraliżuje. Dlaczego ja mam być wyjątkiem? Jasne, może mam tłuste policzki, odstający brzuch, trzęsące się uda, ale czy to komuś przeszkadza? Komuś poza mną? Oczywiście, że nie. NIKT nigdy na mnie nie spojrzy i pomyśli "O fuj, ona ma ohydne nogi, nie będę się z nią przyjaźnić." Nikt nie będzie mnie kochał mniej, nawet jeśli przybędzie mi parę kilogramów. Po co być chudą, jak można wyjadać masło orzechowe prosto ze słoika? Po co być chudą, jak można gotować ze swoim chłopakiem? Po co być chudą, jak można piec ze swoją mamą? Po co być chudą, jak można wyjść pobiegać ze swoją przyjaciółką albo pójść razem na rower, a w drodze powrotnej kupić sobie lody? Po co być niezdrową i nieszczęśliwą, kiedy jedyne, czego trzeba, to prosta decyzja, żeby odwrócić wszystko? Przestań się nad sobą użalać, uświadom sobie, że jesteś wart o wiele więcej niż myślisz, i zdecyduj, że od dzisiaj będziesz walczyć z całych sił, by kochać życie, kochać siebie i kochać wszystkich wokół siebie. Gwarantuję, że jeśli się postarasz, by odmienić swoje życie, ono naprawdę się zmieni. Trzeba temu po prostu dać trochę czasu."



piątek, 28 marca 2014

40. Wiosna oszukuje trochę

mix płatków śniadaniowych (Shreddies, Bran Flakes, kukurydziane) z otrębami pszennymi i owsianymi, borówkami i rodzynkami + mleko sojowe


To rozczarowanie, gdy otwierasz lodówkę z myślą, że za 20 minut będziesz jeść swoje ulubione pancakes... a tam nie ma ani jednego jajka.
Czasem trzeba trochę poimprowizować
Trudno mi znaleźć dobre mleko sojowe. Wszystkie są jakieś takie bez smaku
Ale lepsze to niż krowie, stanowczo.

Zostałam dziś w domu, od niechcenia.
O dziwo, rodzice się nie sprzeciwiali.
Zdrowie trochę podupada, czymś się chyba zatrułam, i jeszcze przeziębienie do tego. Ta zdradliwa pogoda
Ale nigdy nie jest się zbyt chorym, bo odwiedzić ukochaną osobę, nawet jeśli jest dużo bardziej chora od nas
Chcę już popołudnie, nie chcę jechać na tę głupią terapię.




środa, 26 marca 2014

Kolorowo w głowie i na talerzu

quinoa z cieciorką, brokułem, fasolką szparagową, dynią i kalafiorem (brak na zdjęciu), nerkowcami, pestkami słonecznika + przyprawy


Śniadań brak, bo czasu mało.
Lepiej mi się sypia ostatnio.
Może zamiast śniadaniem, zainspiruję lunchem?
Nie znoszę, gdy wyjmuję z torby takie oto kolorowe, zdrowe cudo i lecą pytania:
"Ooo, jakaś dieta?"
"Po co jesz tak zdrowo?"
BO LUBIĘ.
Zdrowe, racjonalne odżywianie daje szczęście wewnętrzne, fizycznie też ma swoje korzyści.
To samo, gdy mówię "Biega(ła)m."
Zdrowie to nie katowanie się Chodakowską  i jogurtami light.
Zdrowy tryb życia polega przecież na dbaniu o siebie, czyli dostarczaniu odpowiednich składników odżywczych.
I czasem ciastko lub czekolada, albo pizza też są wspaniałe w takim trybie życia.
Bo to zdrowe dla duszy przecież.

------------

Polecam sieć knajpek, nie wiem, czy tylko w stolicy istniejąca.
Smaczne, tajskie jedzenie, robione na woku, na Twoich oczach.
I jeszcze pudełko i pałeczki!
Mogłabym żyć na takim jedzeniu.

 







A przez pewną osóbkę nie mogę myśleć logicznie ostatnio.
Czuję się świeżo, wiosennie, kolorowo, szczęśliwie. Pięknie.
Nigdy nie będę w stanie odwdzięczyć się za niespodziewany ratunek z czeluści mojej własnej głowy.
Dziękuję, że jesteś



niedziela, 23 marca 2014

39. Daj życiu szansę

żytnie razowe kakaowe naleśniki z nadzieniem orzechowo-serowym; z miodem i nerkowcami

Gdyby ktoś kilka tygodni temu mnie spytał, czy jestem zadowolona z życia, z pewnością odpowiedziałabym:
Ani trochę
Chyba żartujesz
Jest beznadziejnie
Chcę umrzeć
Teraz jednak, sama bez pytania krzyczę: Jest cudownie!
Poznaję wspaniałych ludzi.
Przyjemnie spędzam czas.
Wreszcie na pierwszym miejscu w moim życiu nie jest jedzenie. Ani szkoła. Ani smutek.
Są tylko te motylki, uśmiechy, długie rozmowy, bliskość i czułość.
Miłość.
Każdy gest i słowo teraz się bardziej liczy, bardziej zapada w pamięć.
Dni już nie spędzam na odliczaniu chwil pełnych niepewności.
Nie muszę już na nikogo czekać. Nie muszę się martwić.
Żadnych głupich pytań. Żadnych wątpliwości.
Tylko szczęście, przyjaźń, miłość, radość.
I jeszcze ta wiosna za oknem.
Zakochałam się. W życiu też.


 Razowe kakaowe naleśniki z nadzieniem orzechowo-serowym
1 porcja - ok. 3-4 naleśników

Na naleśniki: 
  • 50g mąki (u mnie żytnia razowa)
  • 200ml mleka (u mnie sojowe czekoladowe, więc nie użyłam kakao)
  • [1 łyżka kakao, jeśli używamy zwykłego mleka]
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • ew. coś do posłodzenia
  • odrobina oleju do smażenia (u mnie arachidowy)
Wymieszać wszystkie składniki, odstawić na 10-15 minut i smażyć na dobrze rozgrzanym oleju.

 Na nadzienie:
  • 3 czubate łyżki serka homogenizowanego
  • 1 łyżka miodu
  • ekstrakt waniliowy
  • 1 łyżka masła orzechowego (u mnie crunchy)
Wymieszać wszystkie składniki, po czym dodać masło orzechowe i ugniatać łyżką lub widelcem aż masa będzie jednolita (nie trzeba ugniatać, jeśli masło ma dosyć płynną konsystencję).
  



niedziela, 16 marca 2014

38. A więc to jest szczęście

 bananowa owsianka na mleku z masłem orzechowym, masłem migdałowym i orzechami arachidowymi w czekoladzie


Najbardziej szalony tydzień w moim życiu.
Podjęłam tyle trudnych decyzji związanych z przyszłością i teraźniejszością.
I mimo, że złamałam kiedyś najdroższej osobie serce...
Jestem szczęśliwa.
Tak, śmiem stwierdzić, że czuję radość, szczęście, cieszę się życiem.
Znów pamiętam rano, o czym śniłam w nocy.
W końcu nie muszę odpowiadać na pewne pytanie pochyleniem głowy, cichym śmiechem, rumieńcem i okrzykiem "nieee!"
Skupiam się na chwili. 

niedziela, 9 marca 2014

37. Niespodzianka

ricotta hotcakes z przepisu Nigelli Lawson z owocami leśnymi, bananem i miodem


Te placki są przecudne.
To niedopowiedzenie, ale nie mogę Wam niestety powiedzieć, jakimi słowami je dziś opisałam ;)
Trzeci dzień z rzędu czuję się dobrze. Ze sobą, i w większości ze swoim życiem.
Tylko ta jedna cholerna mała (duża?) dręcząca myśl o tym, że może o nim zapominam mnie przygnębia.
Z rozdarcia wczoraj płakałam o czwartej w nocy Nie pozwolę, by to zakłóciło zbawienny przypływ pozytywnej energii.
Znów z nim nie rozmawiałam, więc szykuję się na kolejny tydzień. A mamy tyle do spraw do omówienia...


A jako że humor dopisuje, dziś Wam w końcu pokażę moja mordencję c:
A na ustach nowa szminka, jedna z dwóch kupionych jako prezent dla siebie na Dzień Kobiet.
dolna część zdjęcia troszkę nieodpowiednia


sobota, 8 marca 2014

36. W końcu coś innego

żytnie placki dyniowo-kokosowo-owsiane podane z kajmakiem orzechowym, wiórkami kokosowymi i złotym syropem; smażone na oleju arachidowym


Tydzień minął szybko, raczej spokojnie, ale i też trochę niespokojnie.
Za dużo myślę i to zakłóca mój obraz rzeczywistości.
Wszystko pędzi tak szybko, a ja boję się, że coś przegapię.
Zaczynam wątpić w dotychczas najbardziej pewną rzecz w moim życiu.
Trochę boję się zobaczyć, co przyniesie przyszłość.


Żytnie placki dyniowo-kokosowo-owsiane
1 porcja - ok 8-10 placków
  • 50g mąki [ok. 5 łyżek] (u mnie żytnia razowa)
  • 20g płatków owsianych [ok. 2 łyżki]
  • 40ml mleczka kokosowego lub 1-2 łyżki wiórków kokosowych
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki puree z dyni
  • 1/2 łyżeczki sody
  • szczypta imbiru
  • 2 łyżeczki cukru brązowego
  • mleko do rozrzedzania ciasta
  • olej do smażenia (polecam kokosowy)

Wszystkie składniki wymieszać, dodać mleko aż masa będzie miała lekko gęstą konsystencję. Na patelni rozgrzać odrobinę oleju i smażyć placki (odwrócić na drugą stronę, gdy pojawią się bąbelki).





WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA KOBIET




 

wtorek, 4 marca 2014

34. / 35. Powrót

owsianka na czekoladowym mleku sojowym z masłem orzechowym, migdałami i truskawkami

Koniec ferii...
Mimo, że zbytnio nie wypoczęłam, po części się cieszę, że wracam.
Stęskniłam się.

Dziś miałam dzień wegański, nie do końca zamierzony.
Jestem z siebie dumna, ale jednak na dłuższą metę na razie nie dam rady.
Kiedyś na pewno.

wczorajsze:

bananowo-czekoladowa owsianka z masłem orzechowym i suszonymi figami




moje nowe sznurówki w glanach, zakochałam się. ♥ 



niedziela, 2 marca 2014

33. Cofam się

owsianka na mleku ze startą gruszką (w środku), szczyptą domowej przyprawy do piernika + soli, mleczną czekoladą i owocami leśnymi

Lepszy nastrój nie utrzymał się zbyt długo.
Dzisiejszy dzień spędziłam na panicznym krążeniu od lustra do lustra z przerażeniem w oczach.
Wczorajszą noc zamknięta w łazience, z zamierzeniem wymiany żyletek w golarce.
Znów punkt zerowy.
Czuję, że już lepiej nie będzie.
To jak jakieś cholerne fatum.
Mam dość.