środa, 23 kwietnia 2014

46. Zamiana ról


czekoladowo-bananowo-kawowa owsianka budyniowa  z masłem orzechowym
przepraszam za kiepską jakość, zdjęcie robione nowym telefonem

Zdjęć ciekawych nie mam, jednak wygadać się trochę chciałam.
Święta przeżyłam strasznie, mimo że były to niecałe dwa dni.
Chyba zostanę w domu w następne święta.
Nie zniosę tych okrutnych komentarzy i braku szacunku wobec mojej osoby.
Humor mi to zepsuło całkowicie.
I od tamtej pory nie umiem go naprawić znów.
Źle nie jest, ale problemy są nadal, boleśnie o sobie przypomniały.
"Hej, nie ciesz się za bardzo, my tu wciąż jesteśmy"
Odsuwam się, odgradzam, nie chcę znów popadać w skrajność.
Nie mogę pozwolić, by znów było tak źle, jak jeszcze całkiem niedawno.
Bo tym razem nie będzie odwrotu.
Tym razem nikt mnie nie uratuje.


 W święta kuzynka, której robiłam sesję, dla odmiany kazała mi stanąć przed obiektywem... Cóż, z ogromnej ilości zdjęć, które mi zrobiła, wyszłam nawet okej tylko na dwóch (ale to i tak coś!):




sobota, 19 kwietnia 2014

45. Wesołych

 kukurydziany omlet z dżemem truskawkowym, bananem i jogurtem naturalnym z cynamonem i miodem 


Mieliście kiedyś tak, że przy poznaniu nowej osoby od razu Was połączyła z nią nić porozumienia?
Coś w jej oczach czy zachowaniu Wam podpowiedziało, że rozumie Was bez słów
A potem się okazało, że jesteście do siebie niezwykle podobni i czujecie się przy sobie tak swobodnie, jak gdybyście się znali już od bardzo dawna
Wydaje mi się, że coś takiego mi się przytrafiło właśnie.
Tak szybko pokochałam tych ludzi.
Nie wiem, co bym zrobiła bez niego i bez nich.
Nigdy nie będę w stanie wystarczająco podziękować za to, że zostałam tak bezinteresownie uratowana.

Odkryłam u siebie nowe upodobania.
Bardzo lubię spontaniczność, chociaż wydawało mi się, że zawsze byłam jej przeciwna.
Ale teraz nocny spacer w pierwszej wiosennej burzy czy piknik w lesie w wietrzny dzień mi niestraszne.
Wydaje mi się, że ta spontaniczność mi się trochę udziela, bo przecież to najbardziej trafne określenie dla osób, z którymi spędzam teraz najwięcej czasu. 
I mi to pasuje, nawet bardzo.


Ostatnie dwa dni spędziłam też na ratowaniu swoich włosów, które po wizycie u fryzjera były dwukolorowe. Dowiedziałam się również, że gdybym nałożyła farbę na całą głowę, wyszłabym stamtąd łysa. Choroba i utleniacze tak mi zniszczyły włosy, że trudno będzie je teraz uratować w delikatny sposób. Srebrny szampon uratował żółtobrązowe końcówki przed ścięciem, jednak co z resztą włosów? Idealnej bieli chyba nigdy nie osiągnę, a już i tak straciły połowę objętości. I były kiedyś kręcone...

Życzę Wam wszystkim wesołych świąt Wielkanocnych.

Sama ich nie obchodzę duchowo, gdyż jestem osobą niewierzącą, jednak ze względu na brak innych opcji do rodziny pojechać muszę, uśmiechać się, odpowiadać na pytania, mówić, że u mnie wszystko okej i ignorować okropne komentarze na temat mojej grubości bądź niegrubości i innych fizycznych cech

czwartek, 17 kwietnia 2014

Dużo się dzieje

wegetariańskie leczo

Choroba wreszcie przeszła.
Prawdziwa wiosna wreszcie przyszła.
Korzystam!
Wiele się u mnie dzieje ostatnio.
Wczoraj byłam na koncercie, prawie zapomniałam, jak to fajnie jest machać głową razem z tłumem i łapać ludzi wypadających z pogo
Potem wizyta w Macu u północy, kolejna przygoda, tym razem chłopak dał swój kontakt profesjonalnemu fotografowi
Dziś katastrofa u fryzjera i nowe trampki (jakie to dziwne uczucie, zdjąć glany)
Jutro wolontariat w Telefonie Zaufania
Potem Krowarzywa z koleżanką, żeby się wreszcie poznać bliżej
W sobotę on
W niedzielę wyjazd do rodziny. Niezbyt lubianej niestety
Jakoś muszę przeboleć.

Doomrow; SCARLET SKIES; Phedora

czarne, bez szaleństw

A jako że mi kreski dziś wyszły, pochwalić się nieskromnie muszę c:



sobota, 12 kwietnia 2014

43. / 44. Dzień czekolady i przeziębienia

kakaowe placki razowo-owsiane z gorzką czekoladą; z masłem orzechowym, truskawkami i bananem

Przepis dodam, gdy lepiej się poczuję, bo od czwartku bolało mnie gardło, a dziś przeziębienie uderzyło z całej siły
Tak więc dzisiejszy dzień przeleżę w łóżku z podręcznikami i atlasem, i górą chusteczek.
Obym lepiej się jutro poczuła, bo chciałam odwiedzić pewnego idiotę na drugim końcu miasta




a wczoraj:

wegański waniliowo-marcepanowy pudding z kaszy manny z truskawkami i domowym masłem orzechowym od Martyny - przepis




 Wiosna pełną parą, może nie za oknem, lecz w mojej głowie


środa, 9 kwietnia 2014

42. Pędzę


 razowe  gofry marchewkowo-cynamonowe z masłem orzechowym; koktajl marchewka-banan-pomarańcza-kiwi

Śniadanie weekendowe, najlepszego zresztą chyba w całym życiu
Miała być impreza, było spotkanie ze znajomymi i piwo w parku, potem Subway.
Były zaczepki przez dresów i moje niemalże pijackie wygłupy (mam słabą głowę)
Przezywanie mnie "koalą" w sumie adekwatne do pozycji, w jakiej się ciągle znajdowałam tamtego wieczoru
 Jednak potrafię być w towarzystwie.
Potrafię miło spędzić czas.
Naprawdę fajnie wiedzieć takie drobnostki.

---
Kolejny słoik masła orzechowego poszedł w 3 dni.

Od poniedziałku do piątku w ramach Światowego Tygodnia Weganizmu na takąże dietę przeszłam. Najgorsze już za mną ;)



A wczoraj wyjątkowe spotkanie z wyjątkową osobą, którą poznałam już bardzo dawno temu z powodu wspólnych problemów, a wywiązała się chyba wielka przyjaźń - Martyna!
Mimo, że rozmowa (przy marchewkach ♥) nie trwała zbyt długo, miło było Cię znów zobaczyć!
Byle do czerwca, do koncertu i Twojego nocowania u mnie ♥
i przepraszam, że taka przymulona byłam, wiesz, jak długo śpię

 

sobota, 5 kwietnia 2014

Hej, wiosno


Hej, wiosna.
Hej, oddycham pełną piersią.
Hej, kocham.
Hej, jestem szczęśliwa.
Hej, żyję. 
Hej.
 
Szykuje się świetny weekend, z pięknymi, przebojowymi ludźmi
I długo oczekiwana samotność we dwoje też.

 razowe gofry marchewkowo-kokosowo-cynamonowe

Nie zdołałam w pełni się nimi rozkoszować, ale może Wam się uda.
Zostawiam przepis, póki pamiętam:

 Razowe gofry marchewkowo-kokosowo-cynamonowe
1 duża porcja lub 2 małe - 4 gofry

  • 1 jajko
  • 100ml (+/-) mleka
  • 100g mąki (u mnie żytnia razowa)
  • 2 łyżki cukru (polecam brązowy)
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • szczypta soli 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 średnia marchewka
  • 2 łyżki wiórków kokosowych

Marchewkę zetrzeć na tarce o grubych oczkach, dodać jajko, mąkę, mleko i wymieszać. Dodać proszek do pieczenia, cukier, przyprawy i wiórki kokosowe. Ciasto powinno lać się swobodnie, ale jednak pozostać trochę gęste. Przelać ciasto do silikonowych foremek do gofrów (w tym tygodniu można kupić w Lidlu za 14.99!) i piec w 200 stopniach przez 20 minut lub w gofrownicy (niestety nie jestem w stanie podać, jak długo należy je piec w gofrownicy).





środa, 2 kwietnia 2014

Marcowe migawki.

Byłam wczoraj taka szczęśliwa, zdobyłam w Lidlu blender/malakser oraz silikonowe formy do gofrów.
Upiekłam gofry marchewkowo-kokosowo-cynamonowe do szkoły, i wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że... zepsuły się?!
Ech. Moje gofry chyba się bawiły w Prima Aprillis.

Miłego kwietnia!

---

Trochę się bawię w pstrykanie zdjęć.
Teraz, gdy pogoda dopisuje, nie mam już wymówek by nie wyskoczyć gdzieś z aparatem...
Oto kilka zdjęć z marca (kilka zdjęć na początku zostało tylko przerobionych w marcu) :)



wnętrze budynku Politechniki Warszawskiej






BMX park niedaleko mojego bloku

 opuszczony (być może nawiedzony) dom, również niedaleko mojego bloku


okulary przyjaciółki

mój książę z bajki ;)

 Te nie zrobione przeze mnie, lecz przez owego powyższego księcia...